3-4e0c6c7e353a1

Publicystyka

Ponad podziałami

25 kwi , 2014  

Wraz z  powstaniem III RP i zaistniałych w ostatnim ćwierćwieczu przeobrażeń na terenie Naszego Państwa, coraz znaczniej uwidaczniają się zjawiska, które swą, skomplikowaną strukturą powodują podział Naszego społeczeństwa na skrajnie wyrażające swój pogląd – grupy. Przy okazji rocznicy śmierci Jana Pawła II i zbliżającej się jego kanonizacji od razu na myśl przyszły mi jego nawoływania do dość szeroko rozumianej obecnie „solidarności”. Jego słowa „nie ma wolności bez solidarności” nabierają dziś innego kształtu. Pokolenie, które miało stać na straży, broniącej dostępu do wartości słów, głoszonych przez papieża – rozmyło się wraz z upływającym czasem i ilością problemów, z którymi przychodzi mierzyć się im każdego dnia. Osoba, która w trakcie swego pontyfikatu, jak nikt inny potrafiła zjednać sobie przychylność zarówno religijnych konserwatystów, jak i „postępowców”. Przemawiając językiem miłości potrafił znaleźć panaceum na źródło, zażarcie toczonych sporów, pomiędzy skrajnie usposobionymi stronami. Dziś patrząc z góry na to, co dzieje się w naszym społeczeństwie, które jak żadna inna nacja przywłaszczyła sobie prawo do nazywania Jana Pawła II – „papieżem polakiem” należy przypuszczać, że sam zainteresowany nie takiego odzewu oczekiwał po utożsamiających się z nim „polakach”.

Do niedawna byłem przekonany o niepodważalnej istocie istnienia wszelakich konfliktów, które na bieżąco rozgrywały się głównie w życiu politycznym. Do niedawna… Dziś już nikogo nie dziwi przeniesienie języka nienawiści, który narzucili nam aktorzy z „Wiejskiej” na spektakl życia codziennego, którego głównymi aktorami staliśmy się – my. Zauważalny brak umiejętności dyskutowania o rzeczach „istotnych” doprowadził polaków do rozwarstwienia w wyznawanych poglądach. Nie chcę wdawać się w szczegóły tego, kto ze zwaśnionych stron ma rację. Jak każdy z nas mam wyrobione zdanie, które o dziwo wciąż ewoluuje i po jakimś czasie mogłoby stanowić kwestię sporną dla przyszłościowego stanu, wyznawanego poglądu. Wedle obecnie występującego zjawiska powinienem całkowicie odseparować się od mojego poprzedniego stanu poglądowego na dany temat, ponieważ odbiega on znacznie od tego, co prezentuję dziś. Otóż nie… Traktuję to, jako naturalnie postępujący proces, przyczyniający się do odnajdywania „swojej”, „właściwej” drogi. Życzyłbym sobie i każdemu z Was, aby traktowanie ludzi z odmiennym zdaniem postrzegane było w taki właśnie sposób, jaki możemy zaobserwować w przemianach nas samych, na przestrzeni czasu i naszym podejściu do nich. Nie starajmy się za wszelką cenę dyskredytować zdania innych, ponieważ w sprawach powszechnie uważanych za sporne może się okazać, że ktoś swymi argumentami otworzy nam drzwi do innego pojmowania kwestii, a to czy my także otworzymy je sobie, zależy już tylko od nas : )

, , , ,


4 Responses to “Ponad podziałami”

  1. Tomek pisze:

    Ciekawy temat Piotrze :).
    Co do papieża nie wyobrażam sobie żeby jakaś inna nacja mogłą go sobie „przywłaszczyć” jako papieża Polaka :P.
    Tym bardziej że on sam nie raz pokazywał wielkie oddanie dla ojczyzny.
    Za to całkowicie zgadzam się z tym że Jan Paweł II pewnie nie takiego odzewu oczekiwał. To zjednoczenie po jego śmierci było jednak bardzo krótkotrwałe.

    Pozdrawiam :)

  2. Tomek pisze:

    Kompleksy? :)
    Każdy kraj eksponuje to co ma najlepszego. Nie ma w tym nic dziwnego i nie jest to jakaś specjalnie nasza wyjątkowość. Historia, sport, muzyka, kultura. Każdy „chwali” się czym innym i to jest fajne. Ale żeby nazywac to leczeniem kompleksów to nieporozumienie :D. Zresztą jakich kompeksów?
    Przywiązanie do flagi mnie kaurat nie martwi. Martwiło by mnie gdyby go nie było :D.
    A to że inni tak nie robią to bardzo dobrze, nie musieć każdego naśladować :)

  3. Tomek pisze:

    Bo do tej pory większość papieży wyodziła się z Włoch, więc ta nacja raczej nie przywiązywała się do kolejnego skoro był ich krajaninem :). Monopol „przerwał” dopiero papież Polak.
    Niemcy za to są mocno zlaicyzowanym społeczeństwem i chyba wcale nie darzyli Benedykta niewiadomo jak wielką sympatią. Dlatego też nic takiego nie zaobserwowałeś.
    Ciekawi mnie jak będzie z Franciszkiem w Argentynie.

    Ps. ja flag z browarem też nie zauważyłem :D

Dodaj komentarz

Facebook Like Box

Kalendarz

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
blog toplista