Tatry 033

Wyjazdy

Beztrosko w Tatrach

24 cze , 2014  

Beztroski czas, wypełniający przestrzeń trwającego urlopu powoduje napływ pomysłów, które mogłyby wpłynąć na jej wypełnienie. Po zaplanowanym z zapasem czasowym wyjeździe nad Wybrzeże – nadszedł czas, kiedy organizm domagał się odpoczynku i spędzenia pozostałego czasu wolnego w formie biernej, będącej balsamem dla części ciała, zaangażowanych we włożony w przemierzenie trasy – trud. Niespokojny duch z zestawieniu z ograniczonym w swej prostocie ciałem – podpowiadał jednak podjęcie czynności, które odciągnęłyby mnie od poczucia marnotrawienia czasu na rzeczy, po których śladu we mgle czynności, istotniejszych na darmo szukać. Wyrazem tego był mój dziewiczy wyjazd w Tatry. Zakodowany kierunek poszukiwania rzeczy istotnych na północy kraju doprowadził do sytuacji w której na obecnym etapie życia niepotrzebny był agitator kierunku południowego. Natychmiastowa decyzja, podjęta pewnego, słonecznego poranka urzeczywistniła potrzebę przełamania schematu lokalizacyjnego w którym zostałem nieświadomie zamknięty. Zaprowadziła mnie ona do uważanej przez wielu za mekkę „Krupówkowych” turystów – Zakopanego, ceniących sobie atrakcje tego miejsca i obecność rzeszy w/w osobników. Z racji tego, że wyjazd nie był planowany, na próżno było szukać osób, które mogłyby mi towarzyszyć w trakcie jego trwania. Kolejny raz przekonałem się, że przeznaczenie życia stadnego nie stanowi pustych słów. Potrzeba znalezienia i zrozumienia tego stanu w kimś, kogo można by nazwać mianem „żywego” była w moim przypadku po dłuższym czasie wewnętrznej banicji czymś nieodzownym.
Późna godzina przyjazdu spowodowała, że wybór wejścia na jakąkolwiek z gór był poważnie zawężony. Uznałem jednak, że wejście jednym z najczęściej przemierzanych szlaków pieszych na Morskie Oko nie powinno stanowić większego wyzwania na pierwszy wypad. Mimo to, godzina o której przyszło mi rozpocząć marsz (godz. 18:00) wzbudzały u tłumnie wracających „wycieczkowiczów” z góry konsternację i zdziwienie. Ze sporym zapasem czasowym po godzinie 19 dotarłem do miejsca docelowego, gdzie ku memu zdziwieniu zastałem garstkę ludzi, co pozwoliło mi na mozolne delektowanie się ujrzanymi widokami.
Tatry 008Tatry 013Tatry 021Tatry 017

Kolejny dzień przyniósł mi chęć wejścia na nie mniej oblegany – wierzchołek Giewontu. Obawa przed liczbą osób, która potencjalnie mogłaby się stać towarzyszami mojej wędrówki, spowodowała dość wczesne zerwanie się ze snu i ruszenie szlakiem prowadzącym z Kuźnic w kierunku docelowym. Wczesna godzina oraz część sezonu spowodowała, że szlak, którym przemierzałem drogę był wręcz opustoszały. W czasie około 2 h, żywym krokiem udało się dotrzeć do celu z którego dzięki sprzyjającym warunkom atmosferycznym mogłem upajać się zapierającymi dech w piersiach widokami.
Tatry 033Tatry 037Tatry 039Tatry 043

Zważywszy na krótki czas tego wypadu uważam, że udało mi się zobaczyć więcej, niż mógłbym przypuszczać. Po upłynięciu dwóch, obfitych w niezapomniane przeżycia dniach – przyszedł czas na powrót do obowiązków życia codziennego, które po naładowaniu „akumulatorków” nabierają innych kształtów : )

, , ,


Dodaj komentarz

Facebook Like Box

Kalendarz

Październik 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
blog toplista