tęcza

Publicystyka

Pytań szereg

23 sie , 2014  

Powszechne podsycanie przez media nastroju konfliktów ideologiczno-moralnych wywołało we mnie chęć ustosunkowania się do w/w zjawiska, jako całości. Każdego dnia można zaobserwować dylemat, z którego zradza się presja, wywierana na społeczeństwie. Presja, która dotyczy opowiedzenia się za jedną ze stron, towarzyszących nam w życiu codziennym.  „Na lewo, na prawo”, a później już tylko „w górę i w dół.” Takimi słowami można  byłoby streścić zadeklarowanie się po każdej ze stron. Konsekwencją fundamentalistycznego zajęcia jednego ze stanowisk, z jednoczesnym zadeklarowaniem się w „słusznej sprawie” prowadzi do zjawiska destabilizacji ideologicznej kraju. Kwestia podziału, która poruszana przeze mnie przy okazji poprzednich wpisów – zaczyna przybierać coraz wyraźniejsze kontury, by na koniec przekształcić się w pełny obraz Państwa „skłóconego”, które niezdolne do zwarcia szyków obronnych – staje się łatwym łupem  dla sił podsycających tę destabilizację.

Zauważalny brak wyznawania poglądów z jednoczesnym otwarciem na argumentacje, płynące ze stron uznawanych za adwersarzy prowadzonej dysputy – wskazuje jasno na przyczyny pojawiania się konfliktów. W jaki sposób można tego uniknąć ? Czy fundamentaliści spraw są w stanie pójść na kompromis z liberałami? Czy liberałowie skłonni są do wysłuchania argumentacji głoszonej przez radykałów? Czy każda ze spraw, przedstawianych na piedestale życia codziennego musi mieć zatwardziałe stanowisko bez możliwości dojścia do konsensusu?

Czy gdyby dr Chazan swą deklaracją wiary ograniczył się do jej przestrzegania w swoim obrębie, to czy doszłoby do ogólno-narodowego konfliktu z tytułu opowiedzenia się po jednej ze stron, zaistniałej sytuacji? Czy gdyby „poszkodowana” rodzina starała się, choć w części zrozumieć argumentację lekarza, potrafiąc spojrzeć na sprawę z jednoczesnym odcięciem się od osobistych emocji, to czy sprawa musiałaby znaleźć swe miejsce w otoczce medialnego rozgłosu?

Próbę narzucenia swej racji reszcie towarzyszy ( jak później możemy zaobserwować – niedoli) wykonali także bohaterowie Powstania Warszawskiego, do dzisiaj uważanego przez większość polaków, jako wzór zachowań, godny naśladowania. Czytający ten tekst narodowcy zapewne pałają chęcią linczu, który miałby stać się ich dziełem w zestawieniu z jego autorem, czyt. ze mną. Gdyby jednak byli oni skłonni do zagłębienia się w inne strony tego „medalu” być może dyskusja nie ograniczyłaby się do określeń wskazujących na prawdę jedyną. Niezaprzeczalnej słuszności podjęcia działań militarnych w 1944 r. w kwestii podsycenia ducha walki i przeciwstawieniu się okupacyjnej sile wroga nie jestem w stanie zaprzeczyć i nie zamierzam. Jednak, czy ta wartość pokrywa swym ciężarem gatunku i słuszności – brak możliwości wypowiedzenia się osób, będących pobocznym aspektem tych działań? Czy rzeczywiście musiało zginąć aż 180 tys. cywilów i około 15 tys. walczących powstańców, bo działania które zostały podjęte w tamtym czasie wydały się nieodzowne i konieczne grupie inicjatorskiej? Propagowanie pamięci o „Wydarzeniu” jest cenne, ale skupmy się także na następstwach, które niosą działania, uznawane przez opinię publiczną, jako „bohaterskie”.

Ten, oraz inne przykłady z ostatnich tygodni tworzą szereg pytań, wiercących swym wiertłem ogromną dziurę niepokoju. Wylatują z niej  wątpliwości. Czy jedynym rozwiązaniem w sprawach, budzących kontrowersje, pasma nieporozumień-  jest ciągłe podpalanie „tęczy” kompromisu? Czy zamiast barwnie prowadzonej dysputy w „kolorach” tęczy musimy zawsze stawiać na przypaloną woń, która drażni nozdrza polaków?

, , , ,


Dodaj komentarz

Facebook Like Box

Kalendarz

Marzec 2019
P W Ś C P S N
« lut    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
blog toplista