c2b447c31761d30efaee3e2e9625b1bc

Publicystyka

Schyłek czasów

17 sty , 2015  

Czy zastanawialiście się kiedyś nad futurystyczną wizją otaczającego nas świata i stanu, w jakim go zastaniemy ( przy założeniu, że tego czasu dożyjemy)? Gdybyśmy mieli pokłonić się nad tym, co może nas czekać, to wówczas wśród osób, mających coś do powiedzenia w tej kwestii, znaleźliby się zarówno pesymiści, jak i przedstawiciele przeciwległego nurtu, spoglądającego na świat przez pryzmat „różowych okularów”.

Zadziwiającym wydawać się może fakt rozpoczęcia przeze mnie wszelkich dywagacji, które dotyczyć będą rozpatrywania przyszłości od ciemnej strony snucia jej wizji. Wszakże nie od dziś wiadomo, że autorowi wątku nieczęsto zdarza się przyodziać elementy z garderoby, wypełnionej półcieniem. Gdyby do tego zdania podejść z powagą, godną podejścia naszych przywódców do powierzonych im zadań na przestrzeni zeszłych lat – ujrzelibyśmy jego prawdziwy obraz.

Za kilka lat, jednak mało kto będzie pamiętać o pustych frazesach, rzucanych przez obóz władzy za pośrednictwem „wolnych mediów”. Pierwotna chęć napisania o jego nieuchronnym rozliczeniu została jednak wyparta na rzecz zastanowienia się nad istotą istnienia „wolności” słowa w środkach masowego przekazu. Ostatnie wydarzenia, związane z wyborami samorządowymi i tym, co działo się po ich zakończeniu ukazuje zasadność tej obawy. Można domniemać, że opera mydlana Naszej sceny politycznej zostanie ugruntowana w przekonaniu o braku potrzeby istnienia życia opozycyjnego i wszystkiego, co z nim związane. Krytycyzm w stosunku do poczynań koalicji rządzącej stanie się elementem piętnowania tego typu zachowań i sprowadzenia ich do rangi fantasmagorii. Nasz prezydent-premier, który (ku chwale ojczyzny) wróci do roli premiera, zainspirowany urokami tropikalnej Brukseli, dotkniętej przez czynniki efektu cieplarnianego przerzuci się na surfing. Na fali krytycyzmu opozycji zbudowana zostanie silna pozycja i poczucie bezkarności wśród rodzimego establishmentu. Falą masowych emigracji rząd będzie mógł poszczycić się spadającym wskaźnikiem bezrobocia, doprowadzając do jego całkowitej marginalizacji.

Po latach postkomunizmu i przeobrażeń, które odcisnęły swe piętno na stanie rodzimej gospodarki – stopniowy wzrost doprowadzi do sytuacji, w której nasz kraj stanie się ważnym ogniwem europejskiej rodziny. Sprawne reformy państwa, podjęte przez niczym nieskrępowany rząd staną się jego motorem napędowym.

Prawa strona przyzwyczajona do działań, podejmowanych z perspektywy głębokiej defensywy, popadnie w głęboki marazm, który zaowocuje pogodzeniem się z drugoplanową rolą na rodzimej scenie. Brak umiejętności w trzymaniu nerwów na wodzy przez lidera prawicy przekształci się w tradycyjną formę, umacniającą przekonanie wszystkich, którzy mieli wątpliwości, co do wyboru odpowiedniej strony, że wszelkie dywagacje na ten temat tracą jakikolwiek sens. Skupienie się na przeciwniku stanie się gwoździem do trumny niesionej przez koalicyjnych żałobników, wypełniających ostatnią posługę swemu opozycyjnemu „przyjacielowi”.

Pozorne uwolnienie się z jarzma nieustannej krytyki, kierowanej pod adresem rządzących, spowoduje pojawienie się chwilowego widma utraty koncepcji zdobywania elektoratu. Metoda zastraszania wszystkim, co „prawe” zastępowana będzie systematycznie zwróceniem swej uwagi na zagrożenia, czyhające na nas poza granicami państwa. Wbrew powszechnie propagowanym opiniom, mocarstwowe aspiracje naszych wschodnich sąsiadów zostaną dość szybko ostudzone przez pasmo niepowodzeń gospodarki, dotkniętej przez liczne sankcje, wystosowane przez (jak się później okaże) kolosa na glinianych nogach. Koniem trojańskich jego upadku okaże się leżący w samym jego sercu nihilizm oraz hedonizm, które przyczynią się do katastrofy demograficznej. Europa stanie przed poważnym wyzwaniem, które przyniesie świat muzułmański. Spełnią się najczarniejsze wizje futurystów, zakładających znaczny wzrost społeczności muzułmańskiej, która w połowie XXI w. osiągnęła swe apogeum, stanowiąc w niektórych państwach zachodnich, takich jak Wielka Brytania 50% społeczeństwa. Rosnąca fala europejskich konwertytów, zaangażowanych w walkę po stronie Państwa Islamskiego (3 tys. Obywateli państw europejskich walczyło w drugiej dekadzie XXI w. w Syrii i Iraku) zasiała spustoszenie w szeregach „wielkich”. Społeczeństwo europejskie, żyjące do tej pory w iluzji bezpieczeństwa zostało skrupulatnie obnażone ze wszelkich jego przejawów powstający „Kalifat Europa”. Wbrew pozorom, Polska poprzez niski poziom imigracji na przestrzeni ostatnich lat w stosunku do państw zachodnich, uchroniła się przed destrukcyjnym wpływem rozsadzających je od środka czynników zewnętrznych.

Mając świadomość dystansu, dzielącego nas od przedstawionych wizji, na których urzeczywistnienie zapewne nie ma co liczyć, zważywszy na nieprzewidywalność życia (czego najlepszym przykładem są ostatnie wydarzenia) – bagatelizujemy szereg niepokojących sygnałów. Snucie wizji pozwalających wykreować możliwe do zaistnienia zdarzenia, dostarcza nam refleksji, które choć w niewielkim stopniu mogą uchronić nas przed dekadencją ludzkości.

 

 

 

 

, , , , ,


Dodaj komentarz

Facebook Like Box

Kalendarz

Listopad 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
blog toplista