cenzura-wolne-media

Publicystyka

Przełom

4 sty , 2016  

Każdy koniec niesie ze sobą początek nowych wydarzeń, rzutujących na całościowy obraz postrzegania obszaru, który przychodzi obserwować szerszej publice. Nie inaczej jest z wydarzeniami, obejmującymi swym zasięgiem politykę rodzimą oraz globalną z konsekwencjami, których efekty obserwujemy w sferze religijnej, społecznej, a także militarnej. W minionym roku w Polsce doświadczyliśmy wydarzeń, których brzemię przyjdzie nam odczuwać w kolejnych latach.

Poprzedni rok, obfity w demokratyczne wybory ludu, przyczynił się do radykalnego przeobrażenia sił na scenie politycznej naszego kraju. Olbrzymie nadzieje wiązane ze zmianą, pozwoliły zjednoczonej w walce o władzę prawicy zdobyć samodzielną większość, urzeczywistniającą najskrytsze marzenia Prezesa o władzy absolutnej. Szok, niedowierzanie oraz konsternacja opozycji wydłużyły okres mozolnego wychodzenia z letargu, który w znacznym stopniu utrudniał przystosowanie się do zastałych warunków. Niezmienna narracja, polegająca na próbie zastraszania społeczeństwa konsekwencjami rządzących, nie przyniosła spodziewanych efektów, widocznych przy podejmowaniu tego typu działań w poprzednich latach.

Trzeba jednak przyznać, że na ostatniej prostej zeszłorocznych zmagań to prawica poniosła wizerunkowe straty, za co winę nie można w całości zrzucić na dezinformacyjny wpływ mediów głównego nurtu. Nadanie tempa działaniom w sprawie Trybunału Konstytucyjnego skłania ku refleksji nad ich sensem. Wstrzymanie się do czasu podjęcia przez TK wyroku w sprawie oceny prawidłowości podjętej przez poprzedni rząd wyboru sędziów mogło zupełnie odwrócić obecne nastroje i sprawić, że większy nacisk medialny zostałby położony na błędną decyzję rządu PO-PSL w tej sprawie. W chwili obecnej to właśnie obecnemu rządowi wytykane są ostatnie decyzje, nadając im charakter zamachu stanu. Owszem, nie ma żadnej gwarancji uniknięcia eskalowanej fali nienawiści przeciw działaniom rządu w mediach w przypadku niezaistnienia jakichkolwiek ruchów w sprawie TK ze strony PIS, ale należy przyznać, że stanowią one świetną pożywkę dla „wciąż” mainstreamowych mediów, dając im oręż do dalszej krytyki. Jak wielka jest to siła, mogliśmy się przekonać w ostatnim czasie przy okazji licznych wypowiedzi polityków z zagranicy, którzy w oparciu o wiedzę przekazywaną z przychylnych im mediów wyrażają swe zaniepokojenie obecną sytuacją w naszym kraju, nie trudząc się na skonfrontowanie tych informacji ze stroną przeciwną. To właśnie propaganda zachodnich mediów przyczyniła się do zasygnalizowania w Parlamencie Europejskim zwołania w styczniu posiedzenia w całości poświęconego sytuacji w Polsce. Przez podobną drogę przechodziły Węgry Victora Orbana, dla którego nagrodą za nieugięcie się pod wpływem presji mediów publicznych w kraju i za granicą jest stworzenie prężnie działającej gospodarki, która małymi krokami wydostaje się z zapaści zastałej po przejęciu rządów. Czy tą samą drogą pójdzie PIS? Na to już jednoznacznej odpowiedzi nie ma.

Nazbyt widoczna jest indolencja polityki medialnej prowadzonej przez PIS w ostatnich tygodniach i do momentu przeprowadzenia gruntownych reform w instytucjach medialnych będzie tracić zwolenników centrowych, których w ostatnich wyborach udało się pozyskać dzięki sprawnej komunikacji prowadzonej przede wszystkim w mediach nowego nurtu, takich jak Internet. Może więc czas wrócić do tej polityki, która okazała się ojcem zeszłorocznych sukcesów, zanim propagandowe hasła całkowicie przyćmią rzeczywistość?

, , , , , , , , , ,


Dodaj komentarz

Facebook Like Box

Kalendarz

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
blog toplista