lustracja

Publicystyka

„Ikona”

21 lut , 2016  

Zdumiewające, jak długo może trwać proces mozolnego wyłaniania się na światło dzienne prawdy. Dobitnym tego przykładem jest trwające przez ponad ćwierć wieku dochodzenie jej w przypadku człowieka, uchodzącego za symbol przemiany ustrojowej, wprowadzającej nas na drogę „świetlanej” przyszłości III RP.

Ostatnie wydarzenia i próba kreowania byłej głowy państwa na twarz utożsamiającej się z potrzebą reakcji na „jawne łamanie zasad demokracji” organizacją KOD, były prawdziwym papierkiem lakmusowym układu nerwowego osób posiadających, chociażby nikłą wiedzę na temat procesu legislacyjnego w Polsce. Budzący kontrowersje sposób nawoływania przez Lecha Wałęsę wszystkich rodaków do masowego rokoszu na obecną władzę, może dziwić i wzbudzać mieszane uczucia. Podobnie jak ostentacyjna próba uniknięcia publicznej debaty z przedstawicielami IPN oraz prof. Cenckiewiczem na rzecz poznania obcej kultury w dalekiej Ameryce Południowej. Znamienne w tym przypadku wydaje się być to, co można było zauważyć w zachowaniu byłej głowy państwa w czasach, gdy jeszcze pełnił tę funkcję. Nonszalancja oraz przepełniająca Lecha Wałęsę pycha doprowadziła go do porażek w trakcie kampanii wyborczej, w trakcie której zlekceważył kandydata lewicy oraz dziś, w okresie całkowitej delegitymizacji w oczach narodu, po ujawnieniu materiałów dowodowych na współpracę z bezpieką.

Znów na pierwszy plan rzucają się komentarze dzisiejszych opozycjonistów i mediów zagranicznych, uznające te wydarzenia za próbę zdewaluowania wizerunku państwa polskiego, poprzez przedstawianie sprefabrykowanych dokumentów, obciążających kartą niechlubnej historii „ikonę” solidarnościowego ruchu.

Pomimo twardych dowodów, dostarczonych w kuriozalnych okolicznościach przez wdowę po gen. Kiszczaku, mamy do czynienia z dalszą próbą wpłynięcia na świadomość opinii publicznej przez osoby z bliskiego otoczenia Wałęsy, poprzez całkowite wyparcie się winy.

Dlaczego mając pełnię władzy w czasach prezydentury Wałęsy nie zostały dokonane żadne badania, mające na celu wykazać brak autentyczności ukazanych dokumentów, tym samym ucinając wszelkie dyskusje w tej sprawie?

Dlaczego Wałęsa będąc początkowo inicjatorem publicznej debaty z IPN, poznając zamiary strony przeciwnej, noszącej się z zamiarem powołania niewygodnego świadka, zdecydował się finalnie na wyjazd do Chile, wykładając na tamtejszej uczelni z inicjatywy jednego z banków?

Wreszcie na kogo zlecenie działali funkcjonariusze UOP plądrując akta, będące dowodem na „fraternizację” TW „Bolka” ze służbami SB?

Dopóty nie otrzymamy odpowiedzi na te i inne pytania, wszelkie próby zaprzeczenia przedstawianym dowodom, wydają się być ostatnią, niemrawą próbą ratunku tonącego, któremu coraz mniejsze grono pragnie podać pomocną dłoń.

 

 

, , , , , ,


3 Responses to “„Ikona””

  1. Obawiam się, że prawdy nigdy się nie dowiemy, a tylko to co będzie w tym momencie korzystną dla kogoś informacją (lub niekorzystną dla kogoś innego).

  2. burzenie wizerunku jednej z niewielu osób, które są na świecie szanowane i rozpoznawane jest moim zdaniem głupie.

Dodaj komentarz

Facebook Like Box

Kalendarz

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
blog toplista