spoleczenstwo2

Publicystyka

Reakcji brak…

12 mar , 2014  

Coraz częściej utwierdzam się w przekonaniu, że panująca powszechnie opinia o szeroko rozumianej obojętności człowieka na krzywdę innych nie stanowi pustych słów, które powodują  nadużycie względem tego tematu. Tak naprawdę ten post mógłby powstać już dużo wcześniej, zważywszy na wydarzenia, w których miałem (nie)przyjemność brać udział, poprzez zetknięcie się z przypadkami, których sedna nie chcę szczegółowo zdradzać. Celowo nie będę tego robił, aby w żaden sposób nie wpływać na Waszą stronniczość, przy okazji czytania tego postu. Niech moja postawa w zderzeniu się z wydarzeniami, które pasują do omawianej tematyki pozostanie zagadką. Z pewnością w Waszym życiu zdarzyło się także i Wam brać udział (biernie lub aktywnie) w „incydentach”, które wymagały natychmiastowej reakcji z Waszej, ale także i strony innych. Zróbmy sobie rachunek sumienia i zapytajmy siebie samych, czy nasza postawa była „odpowiednią”? Nie chcę, abyście odnieśli wrażenie, że staram się, niczym wytrawnie posługujący się swym narzędziem – mówca, wywołać w Was poczucie niespełnienia się w roli, którą los nam przydzielił w danych okolicznościach i czasie, a już z pewnością nie umoralniać kogokolwiek. Chciałbym tylko żywić nadzieję, że świadomość poprawienia pewnych elementów w swym postępowaniu, chociażby na bazie przebytych już doświadczeń, pozwoli nam na impulsywne i nieukierunkowane niczyją opinią podjęcie tej „prawidłowej” decyzji. Wielu z Was zadałaby teraz pytanie, jakie decyzje moglibyśmy zaliczyć do tego „grona”? Mam tu na myśli decyzje, których brzemię możemy dźwigać zarówno my, jako osoby decyzyjne, jak i ludzie których decyzja w pośredni, bądź bezpośredni sposób dotyczy. Jeżeli już mieliśmy okazję zetknąć się z sytuacją, w której stanęliśmy przed instynktowną koniecznością podjęcia decyzji i po upływie czasu zdaliśmy sobie sprawę z jej całkowitej, bądź częściowej nieprawidłowości zadajmy sobie kolejne pytanie. Czego oczekiwalibyśmy od drugiego człowieka, gdy znaleźlibyśmy się po drugiej stronie barykady i jakie konsekwencje niosłaby ze sobą podjęta przez nią decyzja dla nas?

Teraz zajmijmy się kwestią i odpowiedzią na pytanie zarazem – „co decyduje o Naszym umywaniu się od odpowiedzialności w podjęciu ważnych decyzji  (abstrahując nawet od tych impulsywnie podejmowanych)? W mojej opinii decydujący wpływ na to może wywierać powszechnie uwidaczniająca się zasada „grupy”. Płyniemy z nurtem rzeki, obarczając podjęciem decyzji wspomnianą zbiorowość, złożoną przecież z pojedynczych jednostek.  Brakuje nam indywidualności, która gdzieś została wyparta przez konformizm, wygodę i bezpieczeństwo. Miejmy odwagę reagować na otaczające nas zjawiska, bo tylko wówczas, w grupie prawdziwych JEDNOSTEK stworzymy siłę nie do przejścia dla krzywdy, która nas otacza.

P.S. Nie ustrzegłem się emocjonalności w swej wypowiedzi, ale piszę te słowa na bieżąco, pod wpływem impulsu, także bądźcie wyrozumiali. Choć mam nadzieję, że wyciągnęliście wnioski z tego tekstu i macie świadomość, że takową wyrozumiałością wykazywać się w tym przypadku nie musicie J  

Katalog Blogów Blooger

, ,


Dodaj komentarz

Facebook Like Box

Kalendarz

Styczeń 2019
P W Ś C P S N
« lut    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
blog toplista